[AC] Thunderbird - zdarzyl sie cud (nawet nie jeden)

Boski Cinek boski_cinek w o2.pl
Nie, 25 Lip 2004, 22:41:46 CEST


Witam!
Dzisiaj po upgradzie kernela (2.6.5--->2.6.8-0.14 z test) i mozliwe, 
ze paru innych rzeczy przestal mi dzialac thunderbird wywalajac sie z 
"Memory Fault". Usuwanie katalogow z profilami nie pomagalo. Nic 
to-stwierdzilem, ze czas na upgrade ("bo moze cos w starej jest 
zwalone"). Znalazlem sobie w ready Thunderbirda. I oto cud sie 
zdarzyl-wersje 0.7.2 tam znalazlem! Wersje, ktora pod GNU/Linuksa po 
prostu nigdy nie wyszla. Zawsze mowilem, ze PLD jest cudowne;-) 
(wyjasnienie: 0.7.2 wyszla tylko pod Windows, bo poprawiala jakis tam 
windziany blad. Jak ktos nie wierzy, to niech sprawdzi). Ale nic 
to-bedac pewien, ze jestem wybranym przez los by uzywac programu, 
ktory oficjalnie nigdy sie nie ukazal (to takie fascynujace-trop 
swiatowego spisku mozillowego) zainstalowalem ja. Niestety-nic nie 
pomoglo. Za to spotkal mnie drugi, nieco mniejszy "cud"-nowszy 
thunderbird doinstalowal sobie (a wlasciwie poldek) zwykla Mozille 
Suite, bo stwierdzil, ze jest od niej zalezny. Oprocz tego jeszcze 
pare innych pakietow ("pare" w sensie >5), ktorych poprzednia wersja 
nie wymagala. Troszke poirytowany, ze musze trzymac cos czego nie bede 
uzywal i co jest (przynajmniej tak sadze) zupelnie niepotrzebne, a 
zajmuje chyba z 30MB przystapilem do dzialania. Bawilem sie z 
katalogami z profilami uzytkownika-nie pomoglo. Odpalilem jako 
root...i poszlo! Cos mi sie przewinelo, ze czasami pierwszy raz trzeba 
Firefoksa (chyba, ale to w sumie prawie "jeden pies") uruchomic z 
super uzytkownika stwierdzilem, ze to moze to. Ale niestety nie 
pomoglo. Pomoglo za to ustawienie UID na skrypcie "run-mozilla.sh". 
Troche mnie to nie urzadza. jakies rady, bluzgi?
-- 
Amen
|3 0 $ |< !   < i N e |<
-------------------------------------
"make install, not love!"




Więcej informacji o liście dyskusyjnej pld-users-pl